Port po dawnej monarchii, literackie adresy i ślady wielokulturowego miasta składają się na pejzaż, do którego Morris wraca przez dziesięciolecia. Historia spotyka się tu ze wspomnieniem, a spacer staje się sposobem myślenia o przynależności. Triest przyciąga właśnie własną niejednoznacznością.

To propozycja dla osób, które lubią poznawać miasto poprzez czyjąś wrażliwość. Kawiarnie, ulice i dawne biografie nie układają się w trasę obowiązkowych atrakcji, lecz w esej o osobności. Warto czytać powoli, pozwalając, by geografia otwierała także pytania o własne miejsce na świecie.

DLA KOGO?

Dla czytelników, których przyciągają tematy tej książki i nowe perspektywy.